Home » Uncategorized » procent

procent

Otóż eksperci gospodarczy PiS mówili o dziesiątkach miliardów złotych, o setce nawet, że tyle wszystkie hojne obietnice dane ludowi będą kosztować i że dokładnie tyle się zbierze z uszczelniania systemu podatkowego oraz dodatkowych słusznych podatków. I co się okazuje po 20 miesiącach? Podatek bankowy daje ledwo trzecią cześć tego co zakładano, podatku od hipermarketów nie ma i nie będzie, wytężona ściągalność jak zakłada budżet roku 2017 to raptem 10 mld zł, obserwatorzy sądzą, że nawet to jest przesadzone, uszczelnienie CIT to melodia przyszłości … Więc gdzie te pieniądze są? Ano w niespodziewanie wysokim zysku NBP, oraz ze 20 mld zł pozostawione w budżecie przez Platformę. A co z obietnicami? Zapomoga 500 zł na dziecko to jak dotąd jedyne obciążenie budżetu, lekarstwa dla seniorów to pikuś, zaś koszty obniżenia wieku emerytalnego nadciągają i to z roku na rok coraz większą falą. A gdzie podniesienie progu wolnego od podatku PIT? A gdzie obiecane tak solennie przez Dudę zapomogi dla „frankowiczów”? A gdzie obniżenia stopy VAT o conajmniej 1 procent?

Przypomnę, że w Paryżu liczącym wówczas 600 tysięcy mieszkańców 200 tysięcy czyli 1/3 żyło na granicy głodu. Ci pozbawieni jakichkolwiek praw, zdeklasowani na skutek kryzysu mieszczanie, robotnicy, bezrobotni zwani „sankiulotami” określali się jako „stan czwarty”. I to oni byli głównym motorem rewolucji w Paryżu. Zdobycie Bastylii w której zmagazynowano potrzebny im do walki proch było uwieńczeniem kilku miesięcy brutalnych zamieszek. To nie politycy lewicy demokratycznej (liberałowie) czy lewicy radykalnej z Palais Royal kierowali tą polityczną energią tylko ta energia ich do władzy wynosiła. W sumie nie byli podmiotem tylko przedmiotem tych dzialań. Zresztą wiekszość tych polityków ta rewolucyjna fala potem zniszczyła. Na czele ze zgilotynowanym księciem Filipem Orleańskim „Egalite”, który sankiulotom swój Palais Royal do obrad użyczył.
Jak widać na przykładzie francuskim nie da się wywołać zamieszek, buntów, strajków, czy blokad „zachętami” – jak piszesz. Do nich doprowadza tragiczna sytuacja społeczna i tak głebokie naruszenie interesów grupowych, że ludzie się na takie działania decydują. Bo i nie mają innego wyjścia.